Przejdź do treści
Warszawa 5°C
Kraj

Halny w Tatrach łamie drzewa. TPN odradza dziś wyjścia w góry

Porywy wiatru na szczytach przekraczają 100 km/h, a spadające gałęzie zagrażają szlakom. W Zakopanem rano 16 stopni, ale w wyższych partiach Tatr zalega zmrożony śnieg i oblodzenia.

2 min czytania
Link do artykułu
Ilustracja, nie zdjęcie z miejsca wydarzeń

W Tatrach wieje halny, którego porywy na szczytach przekraczają 100 km/h — jak podaje Tatrzański Park Narodowy, silny wiatr łamie gałęzie i drzewa, które mogą spadać na szlaki. Mimo ocieplenia, rano w Zakopanem było 16 stopni Celsjusza, warunki do uprawiania turystyki są bardzo trudne.

W partiach powyżej 2000 m n.p.m. leży twardy, zmrożony śnieg, a na północnych stokach i w zacienionych miejscach występują oblodzenia. Poślizgnięcie się na zlodowaciałej powierzchni grozi długim, niekontrolowanym upadkiem, a w ostatnich dniach doszło już do śmiertelnych wypadków.

TPN przypomina, że wyjście w wyższe partie wymaga doświadczenia w turystyce zimowej oraz raków, czekana i kasku wraz z umiejętnością ich użycia. Raczki nie zastępują raków. Na niżej położonych szlakach, zwłaszcza rano i w cieniu, niektóre odcinki są mokre i błotniste.

„Z powodu wiatru odradzamy dziś wyjścia w góry” — apeluje Tatrzański Park Narodowy.
Komentarz redakcji

Co to oznacza w praktyce

Dla mieszkańców Zakopanego i okolic halny oznacza przede wszystkim zagrożenie na drogach i w lasach — łamane drzewa mogą blokować szlaki i lokalne trasy, a służby mogą mieć utrudniony dojazd. Turyści planujący wyprawę powinni ją przełożyć.

  • Zrezygnuj z wyjścia w góry — dziś każda trasa, także niższa, może być niebezpieczna z powodu spadających gałęzi.
  • Sprawdź sprzęt i komunikaty — jeśli już musisz iść, zabierz raki, czekan i kask, ale pamiętaj, że raczki nie zastąpią raków.
  • Uważaj na drogach i w pobliżu drzew — silny wiatr może łamać konary także poza szlakami.

Źródło

rmf24.pl
Materiał źródłowy

Tekst opracowany przez redakcję na podstawie źródła, nie jest jego tłumaczeniem. Widzisz błąd? Napisz do nas.

Czytaj także