Ryanair ostrzega: bilety mogą zdrożeć o kilkanaście procent
Rosnące ceny paliwa mogą podnieść rachunki Ryanaira o 2 mld euro. Przewoźnik rozważa zamrożenie płac i cięcia, a pasażerowie mają płacić więcej za bilety.
Jak podaje AFP, w kolejnym roku finansowym wydatki Ryanaira na paliwo mogą wzrosnąć o 2 mld euro, czyli około 2,24 mld dolarów. Powodem są wysokie ceny paliwa lotniczego związane z konfliktem na Bliskim Wschodzie.
Przewoźnik rozważa program oszczędnościowy: czasowe zamrożenie pensji, ograniczenie liczby członków personelu pokładowego na samolot oraz szersze wykorzystanie sztucznej inteligencji w biurach. Firma zapowiedziała już ograniczenie zimowego rozkładu lotów.
Prezes Michael O'Leary przewiduje, że w 2027 roku linie lotnicze w całej Europie podniosą ceny biletów o co najmniej kilkanaście procent.
„Z pewnością spodziewamy się dwucyfrowych podwyżek cen biletów w całej Europie ze strony wszystkich linii lotniczych w 2027 roku” – powiedział O'Leary.
Dla pasażerów oznacza to koniec części okazji cenowych, do których przyzwyczaiły ich tanie linie. Wyniki za kwartał zakończony we wrześniu pokazały wzrost przychodów o 4 proc., do 5,7 mld euro, i spadek zysku netto o 6 proc., do 1,61 mld euro.
Co to oznacza w praktyce
Dla mieszkańców Polski, którzy często latają tanimi liniami, najważniejsza wiadomość jest prosta: tanie bilety mogą wkrótce przejść do historii. Warto zaplanować podróże z wyprzedzeniem i porównywać oferty, zanim ceny wzrosną.
- Kiedy kupować bilety: rezerwacja z dużym wyprzedzeniem może pozwolić uniknąć części podwyżek.
- Więcej za bagaż i dodatki: linie mogą szukać oszczędności także w dodatkowych opłatach, więc warto czytać warunki taryfy.
- Mniej połączeń zimą: ograniczenie zimowego rozkładu oznacza uboższą siatkę połączeń z polskich lotnisk.
Źródło
Tekst opracowany przez redakcję na podstawie źródła, nie jest jego tłumaczeniem. Widzisz błąd? Napisz do nas.