Przejdź do treści
Warszawa 5°C
Kraj

Służby badają informację o możliwym zamachu na Tuska i Kosiniaka-Kamysza

Policja otrzymała zgłoszenie o możliwym zamachu na premiera i szefa MON. ABW, policja i SOP zwołały pilne spotkanie, które ma się odbyć jeszcze w niedzielę.

2 min czytania
Link do artykułu
Ilustracja, nie zdjęcie z miejsca wydarzeń

Do Policji wpłynęła informacja o możliwym zamachu na premiera Donalda Tuska oraz wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza — jak podaje Interia, przekazał rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński.

Szefowie MSWiA i resortu koordynującego służby polecili podjęcie działań. Na niedzielę zwołano spotkanie funkcjonariuszy ABW oraz służb podległych MSWiA: Policji i Służby Ochrony Państwa.

We wrześniu zatrzymano dwie osoby za publikowanie w internecie gróźb wobec premiera — 56-latka z Przemyśla i 52-latka z Oławy. Wniosek o ściganie w tej sprawie podpisał Donald Tusk.

„W związku z informacją, która wpłynęła do Policji i dotyczy możliwego zamachu na premiera Donalda Tuska oraz wicepremiera, ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza, minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak oraz minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński polecili podjęcie działań w tej sprawie”
Komentarz redakcji

Co to oznacza w praktyce

Informacja o zagrożeniu dla dwóch członków rządu oznacza wzmożone działania służb i może przełożyć się na większą widoczność policyjnych patroli oraz utrudnienia w okolicach budynków rządowych. Dla mieszkańców to przede wszystkim sygnał, że sytuacja wokół bezpieczeństwa publicznego jest napięta.

  • Więcej kontroli w centrach miast — w rejonach administracji rządowej możliwe są wzmożone patrole i czasowe wyłączenia ruchu.
  • Uważność na zgłoszenia — każdy sygnał o groźbach warto przekazywać służbom, bo to one trafiają do policyjnych analiz.
  • Bez paniki, ale z rozsądkiem — utrudnienia w komunikacji w dni robocze mogą się zdarzać, jeśli sytuacja tego wymaga.

Źródło

wydarzenia.interia.pl
Materiał źródłowy

Tekst opracowany przez redakcję na podstawie źródła, nie jest jego tłumaczeniem. Widzisz błąd? Napisz do nas.

Czytaj także