Książka o Dubaju: wielbłądy, botoks i proces, który nie doczekał rozprawy
Fragment książki o Dubaju pokazuje, jak pustynne tradycje zamieniły się w państwowy sport, a w tle rodzi się historia procesu przeciwko władzom.
Jak podaje materiał opublikowany w serwisie Interia, najnowsza książka o Dubaju opowiada o tym, jak z miejsca o nikłej rozpoznawalności stało się ono w ostatnich dekadach jedną z najbardziej rozpoznawalnych metropolii na świecie. Ta ambicja miała jednak swoją cenę — do końca XX wieku jedyną głośną sprawą kryminalną związaną z Dubajem było tajemnicze zaginięcie trzech pasażerów statku transportowego, do którego doszło w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych. Reszta historii tamtych lat albo ginęła w policyjnych aktach, albo nie interesowała nikogo.
Wraz ze wzrostem popularności Dubaju ciekawość świata zaczęła się jednak kierować także na jego ciemniejszą stronę. Rozdział piąty wskazuje na wielbłądy — zwierzęta obecne w arabskiej literaturze, religii i codzienności Beduinów. W Koranie pojawia się obraz wielbłąda jako znaku stworzenia, a powiedzenie „człowiek bez cierpliwości jest jak wielbłąd bez garbu” ma przypominać o wartości wytrwałości. Współczesna literatura arabska pokazuje z kolei wielbłąda jako symbol świata wypieranego przez cywilizację ropy naftowej.
Po powstaniu Zjednoczonych Emiratów Arabskich w 1971 roku wyścigi wielbłądów zaczęły się formalizować. Powstały pierwsze lokalne komitety, a dyscyplina uzyskała status sportu narodowego wspieranego przez rodzinę Al Maktoum. W latach dziewięćdziesiątych wyścigi zostały profesjonalizowane — pojawiły się tory, systemy rejestracji zwierząt, klasy wagowe i przepisy antydopingowe. Najważniejszym obiektem jest dziś tor Al Marmoom otwarty oficjalnie w 2008 roku na polecenie szejka Mohammeda bin Rashida Al Maktouma. Sezon trwa zwykle od października do kwietnia, gdy temperatury są niższe.
Wielbłądy startują nie tylko na torach. Ich konkursy piękności, organizowane między innymi podczas Festiwalu Wielbłądów Króla Abdul Azizza, otarły się o skandal, gdy władze saudyjskie zdyskwalifikowały dużą liczbę uczestników. Właściciele, chcąc zwiększyć szanse na nagrody warte sześćdziesiąt sześć milionów dolarów, stosowali zabiegi estetyczne i chirurgię plastyczną: zastrzyki z botoksu, liftingi, hormony na masę mięśniową, wypełniacze rozluźniające skórę pyska i gumowe opaski. Za oszustwa groziły grzywny, a kilka osób trafiło do więzienia.
Fragment kończy się historią Helen Williams, nazwanej niezwykle mądrą kobietą, która „zrobiła bardzo głupią — choć właściwą — rzecz”. Chciała zeznawać w procesie przeciwko władzom Dubaju, ale nie doczekała pierwszej rozprawy. Tekst nie rozwija tej opowieści w przytoczonym fragmencie.
Co to oznacza w praktyce
Dla mieszkańców Polski to przede wszystkim materiał do refleksji o tym, jak blisko biznesu, sportu i polityki splatają się interesy, w których zwierzęta i ludzie bywają traktowani przedmiotowo. Nie zmienia to codziennych spraw, ale warto zapamiętać kilka rzeczy.
- Uważność na egzotyczne atrakcje — wyścigi i konkursy piękności wielbłądów to nie tylko folklor, ale też przemysł z ogromnymi pieniędzmi i pokusą oszustwa.
- Świadome czytanie o Dubaju — sukces tego miasta ma drugą stronę, o której opowiada książka; warto sięgać po źródła, a nie tylko po materiały promocyjne.
- Nie wyciągaj pochopnych wniosków — fragment nie podaje szczegółów sprawy Helen Williams; oskarżenia i procesy wymagają rzetelnych informacji, a nie domysłów.
Źródło
Tekst opracowany przez redakcję na podstawie źródła, nie jest jego tłumaczeniem. Widzisz błąd? Napisz do nas.