System kaucyjny odbiera miastom zyski z surowców
Butelki z kaucją trafiają prosto do recyklingu, omijając miejskie sortownie. Samorządy liczą straty, a w części miast opłaty za śmieci już wzrosły.
Jak podaje Rzeczpospolita, po roku działania systemu kaucyjnego miasta odnotowują spadek masy surowców trafiających do ich sortowni. Butelki objęte kaucją są wożone bezpośrednio do centrów logistycznych operatorów, a stamtąd do zakładów recyklingu — z pominięciem sortowni miejskich, które wcześniej sprzedawały te odpady.
Skala spadku jest różna: w Poznaniu od stycznia do września masa plastiku i aluminium zmalała o 7 proc., w Gdańsku o 5,8 proc., a w Krakowie zebrano o 46 proc. mniej tworzyw sztucznych niż w 2025 roku. Rzeczniczka warszawskiego ratusza Marzena Gawkowska mówi, że w sortowniach masa wartościowych surowców spadła o połowę.
Rzecznik Olsztyna Patryk Pulikowski wiąże stratę 650 tys. zł bezpośrednio z systemem kaucyjnym. Mimo to władze Poznania, Warszawy i Krakowa nie planują na razie podwyżek opłat za wywóz śmieci; w Gdańsku opłaty wzrosły już o 25 proc., a we Wrocławiu z 41,24 zł do 55 zł od osoby.
Co to oznacza w praktyce
Zmiana obiegu butelek uderza w budżety gmin, które przez lata finansowały część gospodarki odpadami ze sprzedaży surowców. Mieszkańcy odczują to najpierw w tych miastach, gdzie dziura w bilansie już się pojawiła.
- Rachunki za śmieci mogą rosnąć tam, gdzie sortownie traciły najwięcej — decyzje zależą od przetargów i cen surowców.
- Kaucja się opłaca — oddając butelki, odzyskujesz pieniądze, których gmina nie dostanie ze sprzedaży surowca.
- Warto śledzić uchwały swojej gminy w sprawie opłat za gospodarowanie odpadami, zanim zmiany wejdą w życie.
Źródło
Tekst opracowany przez redakcję na podstawie źródła, nie jest jego tłumaczeniem. Widzisz błąd? Napisz do nas.