Przejdź do treści
Warszawa 11°C
Świat

Polska woli wyższą składkę do UE niż nowe opłaty od emisji

Warszawa sprzeciwia się przekazaniu części dochodów z ETS do unijnego budżetu. W zamian godzi się na wyższe składki oparte na dochodzie narodowym brutto.

2 min czytania
Link do artykułu
Ilustracja, nie zdjęcie z miejsca wydarzeń

Polska opowiedziałaby się za wyższymi składkami do budżetu Unii Europejskiej opartymi na dochodzie narodowym brutto, gdyby konieczny był wybór między nimi a niesprawiedliwymi, regresywnymi nowymi zasobami własnymi – powiedział wiceszef polskiego MSZ Ignacy Niemczycki, cytowany przez Interię. Chodzi o to, żeby większe i bogatsze gospodarki wpłacały do unijnej kasy więcej, a mniejsze – mniej, tak jak jest obecnie.

Jedną z czerwonych linii Warszawy jest przekazanie części dochodów z systemu ETS do budżetu UE. Dziś pieniądze ze sprzedaży uprawnień do emisji CO2 trafiają do budżetów państw członkowskich. Komisja Europejska chce, żeby część z nich stała się bezpośrednim dochodem budżetu UE. Zdaniem Polski oznaczałoby to zabranie pieniędzy, które dziś pozostają w krajowym budżecie i mogą finansować transformację energetyczną. Warszawa argumentuje też, że taki sposób finansowania byłby bardziej dotkliwy dla mniej zamożnych państw.

Niemczycki zastrzegł, że Polska nie odrzuca wszystkich nowych źródeł dochodów dla UE. Jest otwarta między innymi na dochody z CBAM, czyli opłat od importu wysokoemisyjnych produktów spoza UE, a także na rozwiązanie dotyczące największych przedsiębiorstw. Problemem są te źródła, które – zdaniem Warszawy – mogą relatywnie mocniej obciążać mniej zamożne państwa.

Komisarz ds. budżetu Piotr Serafin przekonuje natomiast, że bez poważnego pakietu nowych zasobów własnych nie da się jednocześnie sfinansować ambitnego budżetu i utrzymać stabilnych składek państw. Serafin zgadza się z szefem Rady Europejskiej Antonio Costą, że październikowy szczyt UE ma przynieść jasność w sprawie zaktualizowanego zestawu nowych zasobów własnych. Oznacza to, że nowe podatki do budżetu będą jednym z najważniejszych punktów negocjacji w najbliższych tygodniach.

Komentarz redakcji

Co to oznacza w praktyce

Spór o nowe źródła dochodów UE przełoży się na polską kieszeń i tempo transformacji energetycznej. Jeśli dochody z ETS trafiłyby do Brukseli, w krajowym budżecie zostałoby mniej pieniędzy na modernizację energetyki, co może odbić się na rachunkach za prąd i tempie wymiany starych źródeł ciepła.

  • Budżet i rachunki – mniejsze wpływy z ETS mogą ograniczyć programy wsparcia dla gospodarstw domowych i firm w transformacji energetycznej.
  • Negocjacje w Brukseli – w najbliższych tygodniach zapadną kluczowe decyzje, więc warto śledzić doniesienia o stanowisku polskiego rządu.
  • Składka alternatywna – wyższa składka oparta na DNB oznacza, że Polska zapłaci więcej do wspólnej kasy, ale zachowa kontrolę nad pieniędzmi z ETS.

Źródło

rmf24.pl
Materiał źródłowy

Tekst opracowany przez redakcję na podstawie źródła, nie jest jego tłumaczeniem. Widzisz błąd? Napisz do nas.

Czytaj także

Nawrocki: ustawa o windfall tax jest niekonstytucyjna

Prezydent Karol Nawrocki uważa, że uchwalona ponownie ustawa o podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych łamie zasadę, że prawo nie działa wstecz. Apeluje do premiera o przyjęcie prezydenckiego projektu obniżki cen paliw.